niedziela, 28 kwietnia 2013

NADWAGA - PROBLEM?

Jak zapewne każda z Was,nie wyłączając szczuplusieńkich, czasem ( często?) myślę o mojej nadwadze    ( otyłości?). Choć pogodziłam się z tym, że pewnie już nigdy nie schudnę, to mam zrywy. A pewnie, że mam. Wówczas dwa dni nic nie jem tylko po to, by kolejnego dnia opychać się do woli wszelakimi łakociami.
Tak, wiem wiem...Nie na tym to polega...Tyle się o tym mówi...
I co ? Niestety silnej woli i samozaparcia nie kupię na litry w markecie!
Mam więc jak mam!!! A mam dużo za dużo...
I co z tego, że bluzeczka mi się podoba...
Pewnie upłynie jakiś czas nim znowu ją włożę. Ile?
Aż dół minie...




SPODNIE: NY
BLUZECZKA:REMTIVI
BRANSOLETKI: ZBIERANINA
TORBA: TAK STARA ŻE JUŻ NIE PAMIĘTAM

A, czy koniecznym jest tu wspomnieć, że zdjęcia robione kilka tygodni temu?

3 komentarze :

  1. Nadwaga to problem, ja też mam o wiele za dużo, trzeba zrzucić, tak dla zdrowia bardziej niż dla urody. Unikaj takich bluzeczek, muszą być mniej dopasowane, masz duży, piękny biust, marzenie wielu kobiet, przy takim biuście wskazany dekold w szpic i coś długiego, wiszącego/wisior/, ja zakładam ciemniejsze góry, żeby biust trochę "schować", Ty masz szaczupły dół wiec może jasny dół, ciemna góra, nie ma co się stresować wagą, ukryj kilogramy a jak się uda zrzucić to będzie wielki sukces...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zawsze byłam szczupła, więc Cię rozumiem.Twoim atutem jest ładny biust i szczupłe nogi.Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super bluzka, nie wiem czego Pani się wstydzi, super outfit!

    OdpowiedzUsuń